Wpłać darowiznę na rzecz Stowarzyszenia: 90 1140 2004 0000 3702 7710 5478

Od pewnego czasu w pracy panuje kiepska atmosfera, tyrasz jak nigdy, a zajęć wciąż przybywa. Coraz częściej słyszysz plotki na swój temat, niepochlebne komentarze, aż pewnego dnia orientujesz się, że to nie przypadek. Czy z mobbingiem da się wygrać?

Kiedy kończy się zwykłe upomnienie, a zaczyna mobbing?

Przez mobbing rozumiemy uporczywe i długotrwałe nękanie lub zastraszanie pracownika wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie, izolowanie lub wyeliminowanie z zespołu pracowników. Taką definicję podają nam przepisy. W praktyce mobbing będzie objawiał się zarówno ogólnie odczuwaną nieprzyjemną atmosferą, jak również poczuciem bycia zastraszonym ze strony innej osoby, np. przełożonego. Mobber może bowiem zachowywać się w lekceważący sposób, straszyć zwolnieniem, zlecać zadania z tak krótkim, że aż niemożliwym do zrealizowania terminem, albo wręcz przeciwnie – zlecać zadania banalne, sugerujące, że z poważniejszymi sobie nie poradzisz. Nękanie ze strony osoby, która zajmuje pozycję wyższą w firmowej hierarchii, może przejawiać się także nieustannymi kontrolami, uniemożliwianiem awansu, przeciążaniem pracą, a nawet w ignorowaniem Cię w sytuacjach, w których potrzebujesz uwagi szefa lub korekty wykonanego zadania. Spektrum sposobów, w jakie nasi przełożeni mogą utrudnić nam życie, jest przeogromne, ponieważ to właśnie relacja zależności stwarza okazję do ich stosowania.

Mobbing nie mobbing? Oto jest pytanie

Mobbing może Cię jednak spotkać również ze strony grupy współpracowników, w której to Ty z jakiegoś powodu stałeś się kozłem ofiarnym. Być może zrobiłeś coś, co wzbudziło niechęć innych, być może poskarżyłeś się na coś lub zwróciłeś uwagę z jakiegoś powodu… powody nie są ważne. Ważniejsze są konsekwencje, które też mogą przyjmować wiele różnych postaci: złośliwe przerywanie wypowiedzi, częste nieuzasadnione krytykowanie, lekceważące gesty, poniżające spojrzenia lub komentarze z podtekstem, rozsiewanie plotek, ośmieszanie – te wszystkie zachowania mogą się składać na mobbing, choć prawdopodobnie wielu z nas nie przyszłoby do głowy ich tak nazywać. Dlaczego? Ponieważ „nękanie”, czy stosowanie „represji” kojarzymy raczej z sytuacją, w której doznajemy ich od silniejszego, tj. pracodawcy, szefa czy przełożonego. Nie zakładamy, że siła niekoniecznie zależy tu od zajmowanej pozycji zawodowej, a często od pozycji w grupie. Wystarczy porównać to do aktów szkolnego bullyingu. Mechanizm ten sam – tylko dotyczy dorosłych, nie dzieci.

Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione i wiele niewymienionych form represji w stosunku do pracownika/współpracownika, należałoby mówić nawet o terrorze psychicznym w życiu zawodowym, wyrażającym się w różny sposób – nie tylko przez obrażanie, wrzaski i wulgarne komentarze. Mowa jednak o terrorze „uporczywym i długotrwałym”. Co to oznacza? Oznacza mianowicie to, że takie zachowania nie mogą być czymś jednorazowym. Przepisy nie precyzują jednak minimalnej długości czy powtarzalności nieakceptowanych zachowań, dlatego w każdym konkretnym przypadku musisz ocenić, czy sytuacja jest już na tyle długotrwała i uporczywa, aby interweniować. Tylko skąd masz wiedzieć, że to, z czym masz do czynienia, możesz już nazwać mobbingiem? Fakt nękania lub zastraszania pracownika musi mieć charakter obiektywny, a jego miarą jest porównanie do wzorca tzw. „ofiary rozsądnej”, co pozwala stwierdzić, czy dana osoba może czuć się pokrzywdzona w danej sytuacji. Celem jest sprawdzenie, czy inna osoba, a więc taki właśnie „rozsądny pracownik”, który znalazłby się w takiej sytuacji, również uznałby zachowanie szefa lub kolegów z pracy za szykany. Formuła ta pozwala stwierdzić obiektywnie, czy mamy do czynienia z mobbingiem. Proste? Nie do końca… Bo nie jest łatwo spojrzeć na swoją sytuację całkowicie z boku. Dlatego też warto zrobić wszystko, by przeciwstawić się mobbingowi zawczasu.

Po pierwsze, uprzejma asertywność

Pierwszą zasadą, jakiej powinieneś się trzymać, jest asertywność oraz jasne wyrażenie swojego zdania na temat zachowań, które Ci nie odpowiadają. Nie daj się wciągnąć w nerwowe dyskusje, wszelkie sytuacje sporne staraj się rozwiązać polubownie. Jeśli to nie jest realne, dopiero wówczas szukaj innych możliwości. Przede wszystkim jednak sam nie reaguj agresją. Rozmawiaj o swojej sytuacji z innymi pracownikami, szukaj rozwiązań. Może w twoim zakładzie pracy funkcjonuje związek zawodowy, który będzie mógł Ci pomóc. A może rozładowanie atmosfery pomoże. Nie zakładaj też, że przemilczenie całej sprawy w końcu ją jakoś załatwi.

Jeśli to nie działa, trzeba posunąć się o krok dalej

Fakty są takie, że to pracodawca ponosi odpowiedzialność za wystąpienie mobbingu w jego zakładzie pracy. To oznacza ni mniej ni więcej, że to właśnie do niego trzeba zwrócić się z oskarżeniami. Konieczność zmierzenia się z tak niekomfortową sytuacją to nic przyjemnego – niezależnie od tego, czy sam pracodawca, czy jego podwładni spowodowali w przeszłości Twoją krzywdę. Trzeba jednak zachować spokój i zrobić pierwszy krok do załatwienia sprawy – czyli polubownego zażegnania konfliktu. Być może szef nie ma świadomości, co dzieje się w jego zakładzie lub nie kontroluje w pełni swych pracowników. Być może przełożony jest przekonany, że dostarcza Ci tylko „odpowiedniej motywacji”. Ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, jak potrafią być agresywni. Szczera rozmowa i asertywna postawa może w tej kwestii zdziałać wiele. Sam pracodawca często po prostu nie chce nagłośnienia sprawy. Nie w jego interesie jest rozprawa sądowa, w związku z czym jest skłonny pójść na ugodę.

Oni mi za to zapłacą!

Gniew – choć częstokroć wielki i uzasadniony – nie jest w takich wypadkach dobrym doradcą i może sprawić, że Twoja ocena sytuacji będzie rozmijać się z tym, co czułby nasz „rozsądny pracownik”. Chęć zemsty na kimś, kto doprowadził Cię na skraj wytrzymałości psychicznej, jest w pełni zrozumiała, ale pamiętaj, że poniesionych strat prędzej czy później trzeba będzie dowieść. Pracownik, który padł ofiarą mobbingu, może domagać się od chlebodawcy zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Warunkiem jest wykazanie, że mobbing wywołał u niego rozstrój zdrowia. Jaki? Jak wielki? I jak to udowodnić? O tym za chwilę.

Tymczasem jest jeszcze jedna rzecz, o której trzeba pamiętać, rozważając myśl o odszkodowaniu. Jego uzyskanie może być możliwe tylko w sytuacji, w której rozwiązałeś umowę o pracę na skutek mobbingu. Zanim znajdziesz się w takiej sytuacji, musisz więc zadbać o właściwe sformułowanie oświadczenia o wypowiedzeniu umowy. Po pierwsze, ma ono mieć potwierdzenie na piśmie, a po drugie, należy w nim podać mobbing jako przyczynę rozwiązania stosunku pracy. W innym wypadku powody rezygnacji są łatwe do zakwestionowania.

Dochodzenie sprawiedliwości…

do tego też trzeba się odpowiednio przygotować

Wszczynając postępowanie, będzie trzeba wykazać, że mobbing w ogóle zaistniał, zatem potrzebne Ci będą do tego dowody, tak jak w przypadku innych spraw sądowych. Znaczenie mogą tu mieć wszelkie zapiski o zaistnieniu mobbingu, a więc datowane notatki, wiadomości e-mail, SMS, jak również zeznania kolegów z pracy, którzy byli świadkami takich zachowań. Poza tym, jak już wyżej wspomniano, będziesz musiał udowodnić rozstrój zdrowia spowodowany mobbingiem. W tym celu najlepiej udać się do lekarza specjalisty, który oceni i udokumentuje Twój stan zdrowia. Ale, ale… uwaga. Zwykłe zaświadczenie od lekarza medycyny rodzinnej o tym, że masz wrzody żołądka, może nie być wystarczające, bo sąd nie musi powiązać go z mobbingiem. Niewystarczające będzie też samo wskazanie przez lekarza wystąpienia następstw takich jak uczucie smutku, przygnębienia albo żalu. Rozstrój zdrowia musi być kwalifikowany w kategoriach medycznych i polegać np. na zaburzeniach lękowo-depresyjnych. Pamiętaj, przepisy nie określają granic zadośćuczynienia, jakiego możesz się domagać, zatem sąd będzie brał pod uwagę stopień utraty zdrowia oraz społeczne i prywatne następstwa mobbingu.

Mobbing a inne formy niedozwolonych zachowań

Na koniec warto dodać, że mobbing jest często mylony z innymi przejawami naruszania praw pracowniczych, takimi jak dyskryminacja, przemoc w miejscu pracy czy molestowanie, o których będziemy pisać w kolejnych artykułach. Dziś jeszcze raz tylko podkreślamy, że w przypadku mobbingu muszą zaistnieć następujące przesłanki:

– długotrwałe i uporczywe zachowania pracodawcy, przełożonego lub współpracownika,

– powodujące zaniżoną ocenę pracownika,

– powodujące lub mające na celu poniżenie, ośmieszenie, izolowanie lub wyeliminowanie z zespołu.

A Ty spotkałeś się z mobbingiem w swojej pracy zawodowej? Czekamy na komentarze, opinie i spostrzeżenia na temat relacji w zakładach pracy.

Nie obawiaj się walki o swoje prawa

Nasza firma w pełni wspiera Cię w walce o prawa, godne traktowanie oraz uczciwe wynagrodzenie za wykonaną pracę. Skontaktuj się z nami.
Kontakt

Zadzwoń
+48 500 509 410
i uzyskaj Pomoc