Wpłać darowiznę na rzecz Stowarzyszenia: 90 1140 2004 0000 3702 7710 5478

Kilka miesięcy temu świat obiegła rewelacja o amerykańskiej firmie, która zaczipowała swoich pracowników. Komentarze są przeróżne, ale fakty są takie, że kontrola pracownika może się odbywać już nie tylko od zewnątrz… ale i od wewnątrz naszego ciała.

Amerykańska firma Three Square Market odważyła się na ten krok w celu – jak twierdzą – rozwiązania problemu notorycznie gubionych kart dostępu. Jej pracownicy uzyskali jedyną w swoim rodzaju możliwość wszczepienia pod skórę maleńkiego mechanizmu, którego głównym zadaniem jest otwieranie drzwi wejściowych. To jednak nie wszystko. Dzięki skomunikowaniu chipa z indywidualnym kontem firmowym, pracownicy mogą w ten sposób opłacać w pracy stołówkę czy logować się do komputerów. Kilka lat wcześniej tego rodzaju rozwiązań użyła szwedzka firma Epicenter, która prowadzi w Sztokholmie Dom Innowacji. Jednak informacja o tamtym zdarzeniu nie osiągnęła tak dużego rozgłosu. Ich urządzenie, wielkości ziarnka ryżu wszczepione pod skórę w miejscu pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym, działa jak typowe paski zabezpieczające przed kradzieżą towarów i jest rodzajem miniaturowej karty elektronicznej, korzystającej z identyfikacji radiowej RFID.

 

Uzasadnione wątpliwości

Kierunek rozwoju nowych technologii stwarza niebezpieczeństwo dążenia do objęcia pracowników i w ogóle ludzi totalną kontrolą – niezależnie od ich wiedzy i zgody.  Nie da się ukryć, że istnieją również silne tendencje zmierzające ku zaakceptowaniu tego stanu rzeczy jako „naturalnej” konsekwencji rozwoju. Dochodzi w coraz większym stopniu do rezygnacji z prywatności na rzecz wygody. Pozorna niewidoczność i stała obecność chipów w ciele człowieka mogą oznaczać jednak kłopoty. Na przykład w momencie, w którym rejestrowane w nich informacje dostaną się przypadkiem w niepowołane ręce. Obecnie, co prawda, mikroczipy rejestrują dane w dość znacznie ograniczonym zakresie, ale gdyby puścić wodze fantazji, nietrudno wyobrazić sobie sprzęty codziennego użytku, ubrania i inne przedmioty, a także sklepowe witryny, miejskie taksówki, bary i restauracje, które obsługiwane są przy użyciu czipa. Zebranie informacji z różnych źródeł w każdym momencie ludzkiego życia wydaje się dziś dość abstrakcyjne, lecz niewykluczone, a nawet całkiem prawdopodobne,  że będzie możliwe w ciągu następnych 10 lat. Permanentna inwigilacja budzi jednak nasz niepokój, dlatego o mechanizmach ochronnych należy myśleć zawsze i zawczasu.

 

Co na to prawo?

W tej chwili niewiele. Biorąc pod uwagę te i wiele innych zagrożeń, Komisja Wspólnot Europejskich wystosowała do Państw członkowskich zalecenie z dnia 12 maja 2009 r. w sprawie wdrażania zasad ochrony prywatności i ochrony danych w zastosowaniach wspieranych identyfikacją radiową (dokument nr C (2009) 3200) (2009/387/WE). Wskazano w niej wytyczne dla państw członkowskich w zakresie projektowania zastosowań RFID w sposób zgodny z zasadami prawa, etyki oraz regułami społeczno-politycznymi, a przede wszystkim z poszanowaniem prawa do prywatności i zapewnieniem ochrony danych osobowych. W wytycznych uwzględniono m.in.:

  • konieczność oceny skutków działania urządzeń dla ochrony danych osobowych
  • zobowiązanie do zapewnienia środków technicznych i organizacyjnych w celu zapewnienia takiej ochrony
  • możliwość weryfikacji efektów wdrożenia takich systemów przez organy zewnętrzne.

 

A Wy co myślicie na temat czipowania pracowników? Hit czy kit? Nieunikniona przyszłość, czy coś, przed czym należy się bronić? Czekamy na Wasze komentarze na naszym profilu FB.

Małgorzata Marczulewska

konsultacja prawna: r. pr. Mateusz Galikowski

Nie obawiaj się walki o swoje prawa

Nasza firma w pełni wspiera Cię w walce o prawa, godne traktowanie oraz uczciwe wynagrodzenie za wykonaną pracę. Skontaktuj się z nami.
Kontakt

Zadzwoń
+48 500 509 410
i uzyskaj Pomoc