W sobotę przed sklepami Leroy Merlin i Auchan w całej Polsce odbyły się protesty organizowane przez Ogólnopolski Bojkot Leroy Merlin. Inicjatywa przybiera na sile czego dowodem jest fakt, że udział w manifestacjach zadeklarowało ponad 70 miast, w tym Szczecin. Swoje stanowisko w tej sprawie przygotowało również stowarzyszenie STOP Nieuczciwym Pracodawcom.

– Nie jesteśmy zwolennikami ostracyzmu wobec pracowników tych sieci. To jest ich codzienność, ich praca, ich obowiązki. Zdajemy sobie sprawę, że ich komfort psychiczny jest mocno naruszany przez to, że klienci wyraźnie prezentują swoje niezadowolenie, że sieci Auchan Leroy Merlin czy Decathlon, które były ich ulubionymi sklepami, nie wykazują się solidarnością i pozostają w Rosji – mówi Małgorzata Marczulewska, Prezes Stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom. – Popieramy pokojowe pikiety organizowane przez Ogólnopolski Komitet Bojkotu Leroy Merlin oraz rozumiemy inicjatywy bojkotu konsumenckiego. Nie popieramy działań zmierzających do hejtu czy obrażania pracowników tych sklepów. To, że sieć matka nie chce opuścić Rosji to nie oznacza automatycznie, że takie same zdanie mają pracownicy w Polsce. Pamiętajmy o tym. Hejtowi mówimy zdecydowanie stop – dodaje Prezes Marczulewska.

Do szczecińskiego stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom trafiają skargi od pracowników sieci handlowych, które nie chcą wyjść z Rosji.

– Tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni były to trzy skargi. W tym jedna od dostawcy produktów ze sklepu budowlanego, którego samochód został opluty, a on sam potraktowany wulgarnymi wyzwiskami. Emocje są tutaj bardzo duże i nie powinny one w żaden sposób przekładać się na pracowników sklepów. To nie jest właściwie zachowanie – mówi Małgorzata Marczulewska.

– Społeczna Odpowiedzialność Biznesu powoduje, że oczywiste powinno być, że każda szanująca się firma powinna opuścić Rosję. Osobiście sugeruję bojkot konsumencki, który jest skuteczniejszy i bardziej cywilizowany niż hejt, wyzwiska i pretensje do pracowników sklepów – dodaje Marczulewska.

W Polsce francuskie sieci zatrudniają kilkanaście tysięcy pracowników – przez lata funkcjonowania naszego stowarzyszenia incydentalnie zdarzały się skargi na pracę w tych sieciach. Tym bardziej uważamy, że społeczna odpowiedzialność biznesu oraz komfort pracy osób zatrudnionych w tych sieciach wymaga solidarności i po prostu wstrzymania handlu w Rosji i z Rosją do momentu zakończenia działań wojennych.