– Zamykamy otwieramy, zwalniamy, zatrudniamy. Chaos jaki towarzyszy wprowadzaniu kolejnych obostrzeń jest trudny do opisania. Przedsiębiorcy czują się jakby siedzieli na karuzeli w której nic od nich tak naprawdę nie zależy. Sytuacja wielu firm jest dramatyczna, docierają do nas sygnały o zwolnieniach w hotelach, o obniżonych wynagrodzeniach i o zmianach warunków umów. Jestem przekonana, że decyzja o zamknięciu hoteli doprowadzi do tego, że wiele z nich może upaść. Czas Wielkanocy dla wielu był rozpoczęciem sezonu wiosennego – mówi Prezes Stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom Małgorzata Marczulewska. 

 

Wiele osób zostało przeniesionych z całych etatów na połówki. Właściciele hoteli mówią, że to „na przeczekanie”

   Do Stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom zgłaszają się pracownicy, którzy przyznają, że sytuacja na rynku pracy w  kurortach turystycznych jest bardzo trudna. Wiele osób straciło pracę, inni mają obniżone wynagrodzenia, a zwiększoną ilość obowiązków: – Przed decyzją o trzecim lockdownie hotele były czynne przez pięć tygodni. Mogły przyjąć 50% gości. Z naszych informacji wynika, że w niewielkiej ilości hoteli było tak wysokie obłożenie. Brak gości to brak pracy dla pracowników. Zgłoszeń o zwolnieniach w hotelach, pensjonatach, ośrodkach odnowy biologicznej jest bardzo dużo. Zwykle uzasadnieniem jest oczywiście pandemia. Co ważne, wielu pracowników jest zwalnianych, ale pracodawcy jednocześnie zapraszają ich do współpracy kiedy pandemia minie. Wiele osób zostało przeniesionych z całych etatów na połówki. Właściciele hoteli mówią, że to „na przeczekanie” – mówi Prezes Stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom Małgorzata Marczulewska.

  – Decyzja o trzecim lockdownie to bardzo silny cios zadany turystyce, hotelarstwu i gastronomii. Przedsiębiorcom oraz pracownikom tych branż. Oczywiste jest, że fala bankructw i zwolnień jest nie do zatrzymania. Nie ma się co oszukiwać, wiele firm liczyło, że od Wielkanocy rozpocznie się luzowanie obostrzeń. Kolejny lockdown zwiastuje, że koronawirus będzie trzymać nas w gospodarczym klinczu jeszcze długo. Przypominam, że turystyka i hotelarstwo to najbardziej zadłużone branże. Im dłużej nie funkcjonują, tym większe generują straty i tym mniejsza szansa, że przetrwają czas pandemii – dodaje Prezes Marczulewska. 

Opustoszałe nadmorskie kurorty. Puste hotele, puste promenady… 

   W wielu kurortach restauracje pozostają zamknięte. Wiele hoteli nie zdecydowało się na powrót od 12 lutego ze względu na zbyt dużą niepewność czy sytuacja pandemiczna będzie na tyle dobra, by móc funkcjonować w trybie niezakłóconym do wiosny. Jak mówi Prezes Małgorzata Marczulewska dla wielu hoteli działanie przy 50% obłożeniu to przepis na generowanie potężnych strat finansowych, bo należy utrzymać zatrudnienie i obsługę przy małej szansie na jakiekolwiek zyski. Sytuacje gospodarczą kurortów nadmorskich komplikuje również brak turystów z Niemiec i Skandynawii.

  – Byłam w miniony weekend w Świnoujściu. Obłożenie w hotelu to zaledwie kilkanaście procent, mała liczba pracowników, restauracje zamknięte. Promenada niemal pusta. Tak nie wygląda tętniący życiem kurort. Miałam okazje rozmawiać z pracownikami, którzy przyznali, że zarobki są wiele mniejsze, bo na czas pandemii je zmniejszono. Wiele osób przyznaje także, że podziękowano części pracowników. W trudnej sytuacji są np. pracownicy z Ukrainy, którzy dotychczas byli wzmocnieniem kadry nadmorskiej. Teraz te osoby zostały bez pracy, więc wyjechały – mówi Prezes Marczulewsa. – Zamknięcie hoteli i dalsze utrzymanie zamknięcia gastronomii pogłębi kryzys, który i tak jest największy w historii. To prawdziwy dramat dla pracowników – dodaje.

Nie obawiaj się walki o swoje prawa

Nasza firma w pełni wspiera Cię w walce o prawa, godne traktowanie oraz uczciwe wynagrodzenie za wykonaną pracę. Skontaktuj się z nami.
Kontakt

Zadzwoń
+48 500 509 410
i uzyskaj Pomoc