Takich skarg nigdy wcześniej nie było, ale ich pojawienie zwiastuje, że na rynku pracy i w poszczególnych przedsiębiorstwach bardzo dynamicznie rośnie presja płacowa. Do stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom docierają wiadomości w których pracownicy dopytują czy mogą dopominać się o wyższe niż sugerowane przez pracodawcę podwyżki lub w ogóle czy to legalne, że w tak trudnej sytuacji gospodarczej przedsiębiorstwo podwyżek odmawia. – Takich wiadomości było już kilka. Skargi dotyczyły odmów przyznania podwyżki czy nawet zbyt małych podwyżek. Co ciekawe, część z tych wiadomości dotyczyło sektora administracji samorządowej – mówi Małgorzata Marczulewska, Prezes stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom.

Albo są małe, albo nie ma ich wcale. Pracownicy skarżą się, że inflacja rośnie szybciej niż pensje

Kryzys gospodarczy bardzo poważnie odbija się na wielu firmach – sytuacja jest poważna między innymi w budownictwie, gastronomii czy przemyśle. Nie ma mowy o zwolnieniach, ale rozpędzona do granic możliwości presja płacowa powoduje, że pracownicy chcą zarabiać coraz więcej, a niektóre firmy nie mają jak podnosić pensji.

Od nowego roku mocno wzrośnie płaca minimalna. Do tego dochodzi jeszcze kwestia regularnych wręcz próśb i apeli  podwyżki. Do stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom docierają skargi od pracowników, którym odmawia się waloryzacji wynagrodzeń.

– To coraz poważniejszy problem. Pracownicy skarżą się, że mimo rosnącej inflacji i stóp procentowych pracodawcy odmawiają im podniesienia pensji. Oczywiście kształtowanie polityki finansowej i kadrowej firmy zawsze leży w gestii pracodawcy i nikt nie może narzucić mu, że musi podnosić pensję. Nie da się jednak ukryć, że zarobkowa frustracja pracowników rośnie – mówi Małgorzata Marczulewska.

– Wiadomości, które do nas trafiają są bardzo interesujące. Jeden z pracowników sektora handlowego usłyszał od pracodawcy, że na podwyżkę nie ma szans, a jak chce zarabiać więcej to niech weźmie nadgodziny. Skarżąca na brak podwyżki pracownica hotelu usłyszała, że podwyżek w tym roku nie będzie i niech się cieszy, bo jak pracodawca się zdenerwuje to w ogóle zamknie hotel na zimę. Pracownica urzędu usłyszała za to, że podwyżka dla wszystkich będzie po nowym roku jak wzrośnie płaca minimalna – mówi szefowa stowarzyszenia. – Jeden z pracowników napisał do nas, że wszyscy dostali 10% podwyżki, a to dla niego śmieszna podwyżka, bo przecież inflacja to 16% – dodaje.

 

Pracownicy chcą podwyżek. Prawnik: należy zastrzec waloryzację przy podpisywaniu umowy

Co na to prawnicy? Czy mamy prawo domagać się podwyżki od pracodawcy? Przepisy prawa pracy zasadniczo nie przewidują automatycznej waloryzacji wynagrodzenia za pracę motywowanej wysoką inflacją, jednak można wskazać kilka przypadków, kiedy można żądać od pracodawcy wypłaty większego wynagrodzenia.

– Pierwsza i zarazem najbardziej oczywista sytuacja wiąże się oczywiście z podnoszeniem płacy minimalnej – jeśli minimalne wynagrodzenie za pracę zostało podniesione w taki sposób, że przewyższa dotychczasowe wynagrodzenie pracownika, oczywiście pracownik ma prawo żądać wynagrodzenia w wysokości zwiększonej w taki sposób, by odpowiadało ono co najmniej aktualnej wysokości płacy minimalnej – mówi mec. Marek Jarosiewicz z kancelarii Wódkiewicz & Sosnowski, prawnik stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom.

– Po drugie, nic nie stoi na przeszkodzie, by przy zawieraniu umów o pracę strony zawarły w nich klauzule waloryzacyjne – np. przewidujące coroczną waloryzację wynagrodzenia o wysokość wskaźnika inflacji. Tego rodzaju rozwiązania stosuje się zwykle w umowach o pracę zawieranych z osobami zatrudnianymi na stanowiskach menadżerskich, tym niemniej co do zasady mogą one występować w każdej umowie o pracę – dodaje mec. Jarosieiwcz.

– Można wskazać na jeszcze jedną sytuację, w której pracownik mógłby żądać zwiększenia wypłaty – wynikającą z zasady równego traktowania pracowników. Z zasady tej wynika bowiem m.in. obowiązek równego wynagradzania. W praktyce oznacza to, że pracownicy zajmujący te same stanowiska i osiągający zbliżone wyniki pracy powinni otrzymywać takie samo wynagrodzenie – jeśli jest inaczej, gorzej wynagradzani mogą się domagać podwyżki, a brak uwzględnienia takiego żądania mógłby stanowić naruszenie przywołanej zasady równego traktowania. W pozostałych wypadkach  kwestia podwyżki jest sprawą wzajemnych ustaleń stron stosunku pracy i pracodawca nie jest zobowiązany do uwzględniania ewentualnych żądań pracownika – dodaje ekspert stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom.