Do Stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom kilka tygodni temu trafił anonimowy list od podwykonawców pracujących na budowie największego hotelu w Polsce. Już niebawem w Pobierowie powstanie hotel Tadeusza Gołębiewskiego, w którym jednocześnie może przebywać ponad 3 tysiące turystów. Gigant powstaje nad morzem mimo sprzeciwu lokalnej społeczności i ostrej krytyki obrońców zieleni i osób, które uważają, że tak gigantyczny hotel zaburza pewien porządek pasa nadmorskiego. We wspomnianym anonimie poinformowano nas o tym, że na budowie pracuje ponad 200 osób bez stałych umów, otrzymują niepełne wynagrodzenie, są karani za uchybienia. Pracodawca miał ignorować prośby pracowników.

Anonimowy list, a w nim poważne oskarżenia w kierunku jednego z największych hotelarzy w Polsce

Do Stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom dociera dziennie kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt wiadomości. Wiele z nich to pytania o to, co pracodawca może, a czego nie. Nie brakuje także anonimów, które zawierają ważne informacje, ale często trudne do weryfikacji. Zajmujemy się takimi sprawami, zachowując jednocześnie dystans, bo wiemy, że czasem za anonimem stoi zła wola zgłaszającego.

– W tym przypadku jednak miałam wrażenie, że historia może być poważna. Pismo było napisane ręcznie, może trochę niedbale, ale na pewno z emocjami. Problemem był brak podpisu oraz brak informacji czy oszukiwani pracownicy są zatrudnieni przez Pana Gołębiewskiego czy może są podwykonawcami lub pracownikami podwykonawców. Etyka naszej pracy nakazuje dokładną weryfikację sprawy zanim zwrócimy się do pracodawcy z prośbą o wyjaśnienia. Wiemy, jaką moc mogą mieć takie niesprawiedliwe oskarżenia – mówi Prezes Małgorzata Marczulewska.
– Poprosiliśmy o pomoc dziennikarza Wirtualnej Polski i portalu Money.pl, by sprawdzić czy rzeczywiście za wspomnianym anonimem stoi realny dramat pracowników. Okazało się, że rzeczywiście pracownicy nie są dobrze traktowani. Brak stałych umów, niskie wynagrodzenia oraz kary, które nie były uwzględniane w porozumieniach. Anonim okazał się być donosem, który był zgodny z prawdą – dodaje Prezes Marczulewska.

Jak mówi Prezes Marczulewska ustalenia dziennikarza pozwalają na tezę, że pracownicy byli wykorzystywani. Mowa np. o odliczaniu pieniędzy za przyjazd i nocleg czy odejmowanie kar za „niewłaściwie zachowania”. Efekt był taki, że pracownicy właściwie nic nie zarobili.

„Po tych informacjach mieliśmy spotkanie z podwykonawcami i usłyszałem jasne zapewnienie, że taka sytuacja nie miała miejsca”

W wywiadzie dla Wirtualnej Polski Tadeusz Gołębiewski odniósł się do zarzutów z anonimu, który trafił do naszego stowarzyszenia.

– Po tych informacjach mieliśmy spotkanie z podwykonawcami i usłyszałem jasne zapewnienie, że taka sytuacja nie miała miejsca. Poprosiłem jednak podwykonawców, by nie stosowali kar finansowych. Jeżeli ktokolwiek na budowie pojawi się po alkoholu lub pije w pracy – a przecież ci ludzie przed bramą sami się do tego przyznali! – to powinien być natychmiast wyprowadzony. Takim osobom trzeba dziękować za pracę. Wie pan, co oznacza picie na budowie? Przecież ktoś może się zabić albo pozabijać innych. Na to nie ma miejsca i zgody – tłumaczył Tadeusz Gołębiewski.
– Ktoś napisał anonimowy list, że na budowie u Gołębiewskiego źle mu się pracuje. I nawet się nie podpisał. Co ja mam z tym zrobić? płaci się za efekty pracy. Wymagam, by ludzie na budowie mieli dobre buty, dobre ubrania i bezpiecznie pracowali. Cała reszta jest już jednak po stronie podwykonawców – niezależnych ode mnie firm.- mówi dalej hotelarz w rozmowie z Wirtualną Polską.

Bardzo dziękujemy za każde wiadomości, które do nas trafiają i prosimy o kolejne. Efekty pracy stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom są widoczne gołym okiem.

Nie obawiaj się walki o swoje prawa

Nasza firma w pełni wspiera Cię w walce o prawa, godne traktowanie oraz uczciwe wynagrodzenie za wykonaną pracę. Skontaktuj się z nami.
Kontakt

Zadzwoń
+48 500 509 410
i uzyskaj Pomoc